Powiem szczerze, lata lecą, a babcia zawsze mówiła, że po studiach to ciężko chłopa znajeźć. I miała rację. Nie mówię, ze szukam męża, ale chciałam się dobrze zabawić. Niby w klubach jakiś podryw był, ale kure… jakoś nie mogłam się przełamać… seks z obcym facetem…

Wiecie, na rozluźnienie piłam, ale tak piłam, że upjałam się do nieprzytomności i dupa z podrywu. No już nie wiedziałam co robić. Czułam, że marnuję młodość.

Trafiłam na jednym forum na wątek o afrodyzjakach. I przeczytałam, że ludzie tam polecają SexEliksir. Myślę sobie – no jaja jakieś. Ale czytam dalej i rzeczywiście opinie ma rewelka. No to co? Zamówiłam.

Patrzę, że napisane, by 8 kropel nie przekraczać. No dobra, wlałam sobie do drina i tańczę. Kurde, jakoś tak luzacko mi się zrobiło, to bardziej biodrami pokręciłam hehe. Seksi ruchy i takie tam, wiecie 😉 Tutaj koleś się zakręcił. Szepty do uszka, no i w końcu pojechaliśmy do niego. A tam… uhuhu szaleństwo jesiennej nocy:)

Zajebista sprawa z tym eliksirkiem. Dla mnie lepsze niż upijanie się. Tutaj 1 drinol, kilka kropel i jestem zupełnie inna, łatwiej wyrwać faceta, zdecydowanie!